Zauważyłam ostatnio, że wiele internetowych polecajek filmowych działa według podobnego schematu: twórcy co miesiąc omawiają każdą kinową premierę po trochu, bez zagłębienia się w temat. Trudno się w sumie dziwić, skoro premier kinowych i streamingowych co miesiąc jest cała masa, tym samym takie przeglądy trwają czasem po 40 minut, a widz – zamiast dostać coś konkretnego – zostaje z ogólnikami. Tymczasem ja, szukając rekomendacji, wolę treści oparte na subiektywnych odczuciach. Choć z założenia daleko im do obiektywizmu, to jednak dają mi szczerą ocenę, z którą mogę się zgodzić – albo i nie. Wydaje mi się to mimo wszystko bardziej wartościowe niż zagłębianie się w meandry miliona produkcji… Bo zanim wybiorę coś naprawdę dla siebie, szybciej się zniechęcę. Dlatego dziś polecam tylko trzy produkcje, które z różnych powodów przykuły moją uwagę. Jeśli jesteś osobą, która nie lubi tracić czasu na przegląd wszystkiego – być może ten wpis będzie dla Ciebie pomocny. 1. Gaucho Gaucho – niszow...
O tytułach, które zostają w głowie. Niekoniecznie tych najnowszych.