Przejdź do głównej zawartości

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie. Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków.



Zacznijmy od początku.

Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu.

Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem!
To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, przygotowanie na miejscu, a potem wielokrotne nagrania aż do osiągnięcia „tego jedynego” ujęcia. Najdłużej powstawał odcinek czwarty- m.in. ze względu na scenę jazdy samochodem do sklepu i z powrotem, nadal w jednym ujęciu. Techniczna karkołomność, ale efekt? WOW!

Wróćmy do fabuły i treści- do tego, co naprawdę mnie poruszyło.
Decyzja artystyczna o kręceniu wszystkiego jednym ujęciem mocno wpłynęła na narrację i sposób gry aktorskiej. Już pierwszy odcinek wciąga: zaczynamy w sypialni, wśród piżam i porannego chaosu, a potem- razem z rodzicami- przeżywamy moment zatrzymania 13-latka i jego przewiezienia na komisariat. Kamera nie odpuszcza. Napięcie ani na chwilę nie słabnie.

A teraz do sedna- dlaczego ten serial warto zobaczyć?
Skupię się na odcinku trzecim. To moje absolutne „wow” - młody aktor Owen Cooper w roli Jaimego gra z taką intensywnością, że jeśli nie zostanie choćby nominowany do Emmy czy Złotego Globu, to… chyba będzie to oznaczać, że nie znam się na kinie.
W tym odcinku dzieje się bardzo dużo między słowami. Pod warstwą dialogu z psycholożką czai się ogrom znaczeń...

Jak relacje z rodziną kształtują dziecko? Jak to możliwe, że nawet pozornie „normalne”, niepatologiczne środowisko może przyczynić się do rozwoju psychopatycznych cech? Jak ogromny wpływ mają na nas rówieśnicy i otoczenie?
Jak bardzo treści konsumowane w internecie oddziałują na psychikę- zwłaszcza młodych ludzi? Bo przecież dzieci dziś dojrzewają znacznie szybciej niż kiedyś, między innymi dlatego, że dorośli często nie mają pojęcia, do jak szerokiego spektrum informacji młodzi mają dostęp- i to w bardzo wczesnym wieku. Dodałabym do tego jeszcze pytanie o predyspozycje genetyczne na przykład do przemocy- czy one występują, czy jest to jednak nic nie znaczący ułamek naszej osobowości?

Ten serial zostawia widza poruszonego, może nawet roztrzęsionego, ale przede wszystkim mądrzejszego. A to dla mnie zawsze największa wartość.

Czwarty, ostatni odcinek będzie wyjątkowo trudny dla rodziców, ponieważ ukazuje tak naprawdę ich bezsilność w obliczu tytułowego "Dojrzewania". Ten odcinek zadaje też ważne pytania, od których nie da się uciec. Myślę, że niejeden rodzic po seansie zrobi porządny rachunek sumienia. I oby za takim rachunkiem poszło też postanowienie poprawy.

https://www.filmweb.pl/serial/Dojrzewanie-2025-10074202



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...