Przejdź do głównej zawartości

Biedne Istoty

Geniusz tego filmu polega na tym, że skłania do dyskusji.
(czas czytania ok 2 min)

Z drugiej strony (w mojej ocenie) jest to przejaw ignorancji reżysera, ponieważ skłania do dyskusji całkowicie nie prowadzącej do żadnego celu. Sądzę, że Lanthimos przemilcza dosyć istotne fakty w nadziei (lub nawet nie jest to intencjonalne, sama nie wiem...) na tanią sensację?

Przychodzą mi do głowy dwa przykłady pytań a co za tym idzie niedopowiedzeń. (uwaga spojlery!)
Widzowie nie wiedzą jaka była płeć dziecka, którego mózg przeszczepiono Belli. Kolejne, nasuwające się pytanie brzmi- ile właściwie lat miała Bella kiedy wyjechała od "Boga" do Lizbony?
Dyskusje z tym związane powodują sporą polaryzację u widzów, którzy mieli możliwość swobodnego zinterpretowania powyższych tematów. I niektórzy mają słuszność odczuwając oburzenie, ponieważ jest to dyskusja o bardzo delikatnym aspekcie jakim jest seksualność dzieci.
Dla mnie niedopowiedzenia to zabieg niepoważny zwłaszcza, kiedy moja percepcja podpowiadała przez cały seans, że Bella wyjeżdżając z domu i odkrywając swoją seksualność nie była jeszcze dojrzałą kobietą.

Czy zatem opowieść o jej dojrzewaniu to mokry sen zboczeńców i pedofili?
Mimo wszystko nie sądzę. Myślę, że pod płaszczykiem cringe' u był zamysł ukazania procesu rozwoju seksualnego kobiety. W końcu- jakkolwiek perwersyjnie dla niektórych osób by to nie brzmiało- nawet małe dziecko może odkrywać swoją seksualność. Jest to bardzo delikatny temat, który uważam, że jest warty rozważenia, dyskusji i głębszych wniosków.
Mam jednak problem z formą, treścią i zawartością procesu rozwoju ukazanego w filmie. Już o tym kiedyś wspomniałam ale mam problem po prostu z Yorgosem Lanthimosem i podtrzymuję moje zdanie.
Rozumiem osoby, które potrafią dostrzec wartość w jego dziełach ale dla mnie jest to zdecydowanie przerost formy nad treścią. Dodatkowo denerwuje mnie to, że reżyser często porusza mniej lub bardziej kontrowersyjny temat, żeby po chwili porzucić dalszą analizę, ucina temat, który płynie i rozwija się w swoim tempie. Bez komentarza, bez zapięcia tematu klamrą swoich przemyśleń. Denerwujący zwyczaj, powodujący zgrzyt zębów a także niesmak pozostawienia widza samemu sobie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...