Przejdź do głównej zawartości

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! W tekście: spojlery, przemoc, seks i wulgaryzmy.

Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street.

Jak bardzo się myliłam!

Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków).

Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ich premiery są przeciągane. Czuję się oszukana przez dystrybutorów, którzy każą czekać na „dzieło”, które może zawieść. A następnie czekamy kolejny rok (lub dłużej) na kolejne odsłony historii.
Zdecydowanie wolę więc odpalić serial, który powstał w całości- wszystkie karty na stole, a mi nie pozostaje nic innego, jak binge-watching.

O ile historia okaże się wciągająca!

Po obejrzeniu ostatniego odcinka Sukcesji pomyślałam, że serial jest niesamowity na tylu różnych poziomach, że nie wiadomo, od czego zacząć opowieść o tym, dlaczego warto po niego sięgnąć.
Zacznę więc od tego, bez czego nie ma żadnego filmu ani serialu, czyli od scenariusza.

Scenariusz i reżyseria.

Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Tarantino przy Jesse'm Armstrongu pod względem scenopisarstwa wypada blado i bezbarwnie. Porównanie tych dwóch panów jest o tyle na miejscu, że Sukcesja stoi dialogami. Zmiany lokalizacji, stylizacji, pory dnia czy nawet akcji to tylko tło dla tego, co serwują nam twórcy scenariusza. Wypluwane na ekranie słowa to ekstraklasa.

Wszystkie dialogi miały cel i funkcję. Moim zdaniem standardem powinno być tworzenie filmów na fundamentach dobrego scenariusza, ale niestety nie jest to dzisiaj takie oczywiste. Coraz częściej widzimy trend produkcji nastawionych na artyzm sam w sobie, który traktuje fabułę i scenariusz jako dodatek. Nie jestem fanką takich zabiegów.
Uwielbiam natomiast, gdy kręci się sceny budujące napięcie poprzez akcję napędzaną dialogami lub czasem wyłącznie niuansami zawartymi w scenach bez interakcji bohaterów. Czuję się wtedy, jakby twórcy ufali mi jako widzowi, że wychwycę to, co najważniejsze, skleję w całość i nie będę potrzebowała łopatologicznego wyłożenia przyrodzenia na stół. Ostatnio miałam tak niestety podczas seansu Saltburn, gdzie zakończenie psuje wszystko, co dzieje się przez połowę filmu, a owym… sprzętem macha się widzowi dosłownie i w przenośni przed nosem. Niesmak.
Sukcesja gra w swoją własną grę. A jest to liga pro.

Tragizm postaci i family issues – spojlery!

Na ramionach solidnego scenariusza zostały zbudowane postacie z krwi i kości, które są jednocześnie książkowymi przykładami osobowości narcystycznej oraz szekspirowskich postaci dramatycznych.  


Toksyczny ojciec, Logan Roy, to despota, choleryk, narcyz i psychopata. Czytając książkowe definicje powyższych przymiotników, możemy, jak po przyłożeniu kalki, zobaczyć osobowość biznesmena. Mimo wszystko nie jest on głównym bohaterem opowieści, a „tylko” zapalnikiem i jądrem ciemności, wokół którego krążą pozostali członkowie rodziny Royów, a także pracownicy Waystar Royco.
Dodatkowo porównania serialu do dramatu szekspirowskiego są jak najbardziej na miejscu, gdyż walka o władzę, zbrodnie i występki wpisują się idealnie w uwspółcześnioną historię rodem ze sztuk wybitnego dramaturga.

Głównymi bohaterami Sukcesji są dzieci miliardera. W szczególności akcja skupia się na relacji trójki: Kendalla, Siobhan i Romana.
Każda z postaci serialu została poprowadzona w sposób wybitny, ale to właśnie tragizm ukazania mechanizmów socjalizacji i indoktrynacji tej trójki jest moim zdaniem kluczowy. Na pewnym etapie oglądania serialu zauważyłam, że każde z dzieci posiada inną cechę swojego ojca. Razem tworzą Superosobę i Superbiznesmena, ale osobno nie mają szans dorównać ojcu- psychopacie.

Ojciec nie przekazał im jedynej umiejętności, dzięki której mieliby w tym biznesowym szambie szansę, czyli wartości pracy zespołowej. On jako wybitny CEO, nie potrzebował innych, aby skutecznie prowadzić interesy, nie znał więc jej potencjału. Jego dzieci przez to, że mają wybujałe ego i cięty język nie dostrzegły, że nie są aż tak wybitnymi strategami. To co było siłą Logana jest słabością jego dzieci.

Po drugim sezonie, kiedy już zaczynałam rozumieć fenomen Sukcesji napisałam, że mam nadzieję, iż po obejrzeniu wszystkich odcinków moje sumienie zostanie niewzruszone podczas taplania się w obrzydliwościach moralnych bohaterów. Nie do końca wiem, czy udało mi się to osiągnąć. Przede wszystkim na pewnym etapie, chyba siłą rzeczy, każdy widz ma swojego faworyta. Na początku nie kibicujesz nikomu, bo każdy wnosi ze sobą na buciorach inny rodzaj spierdolenia (nie da się tego ująć delikatniej). Podczas poznawania dzieci Logana dochodzisz do wniosku, że każdy ma swoje motywacje, cele i- w przeciwieństwie do ojca- czasem uczucia. 

Dla mnie najciekawszą postacią pod względem rozwoju charakteru jest Roman Roy. Poznajemy go jako wysoce zaburzonego mężczyznę, mającego problemy natury seksualnej, osobowościowej, skłonności sadystyczne i autodestrukcyjne. Jego postać to także typowy comic relief. Jednak to właśnie on, jako jedyny z rodzeństwa, przechodzi wewnętrzną przemianę, gdyż jako jedyny chyba w całym Waystar Royco posiada umiejętność (lub coś na kształt) empatii.
Najbardziej tragiczną postacią serialu jest oczywiście Kendall. Ilość nieszczęść, która przydarzyła się tej postaci, mogłabym przyrównać tylko do Rossa Gellera z Friends. Połowa z nich spadła na niego, ponieważ na to zasłużył swoimi głupimi działaniami, jako sadysta, narcyz, ćpun i mitoman, jednak druga połowa to zasługa ojca, który wycierał nim sobie przez całe życie twarz, niczym nic nieznaczącą szmatą. To postać na wskroś tragiczna. Mam wrażenie, że Logan okrutnie badał granice wytrzymałości swojego syna. W pewnym momencie odnosiłam wrażenie, że kiedy Loganowi wydawało się, że złamał Kena, a ten wbił nóż w plecy ojca, to był jedyny moment, w którym Logan przez chwilę poczuł coś na kształt „respektu” dla syna. Pojebane.
Ostatnia z głównych postaci to Siobhan. Kaja z @jakbyniepaczec w jednym ze streszczeń powiedziała, że ksywka „Shiv” oznacza też ostrze, przez co widać od początku zamysł twórców co do tego, w jaki sposób chcieli poprowadzić historię tej bohaterki. Moim zdaniem to ona z całego rodzeństwa najbardziej przypomina ojca – psychopatę. Intelekt, cięte riposty i bezwzględność to jej cechy charakterystyczne. Nie raz i nie dwa przez całą serię ratowała sytuację umiejętnością negocjacji i dialogu (scena na placu zabaw z kobietą oskarżającą firmę o molestowanie). Jednak w mizoginistycznym świecie biznesu nie ma miejsca dla kobiet (w serialu pada zdanie „żadnych kobiet powyżej czwartego piętra”). Przy pierwotnych instynktach, które rządzą światem biznesu, i prężących mięśnie mężczyznach, kobieta, nawet tak bezwzględna jak Shiv, nie jest zagrożeniem. Jeśli nie jest graczem, jest tym samym marionetką, którą można wykorzystać do swoich celów. Shiv była w ten sposób traktowana przez ojca, braci, męża oraz inwestorów. Ona nigdy nie miała szans w tej grze, mimo że wielokrotnie udowodniła, że jeśli chodziłoby wyłącznie o cechy charakteru i kompetencje, wygrałaby bez dwóch zdań.
Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o kolejnych dwóch ważnych postaciach. Tom to mąż Shiv, a także chodzący lubrykant i marionetka. W przeciwieństwie do self-made mana Logana Roya, Tom to „suck-up man”. Trzeba mu jednak oddać to, że w dążeniu do celów ma dobry instynkt – jak grzyb, który instynktownie wie, że musi się przemieszczać tam, gdzie jest ciepło. Gdzie Tom, tam ciągnie się jak smród po gaciach Judasz – kuzyn Greg. Ta dwójka nie istniałaby tak naprawdę bez siebie. Nawet w sytuacjach, kiedy jeden z nich zdradza drugiego, otrzepują się po upadku i dalej, niczym układ podwójny gwiazd, oddziałują na siebie grawitacyjnie.
Uwagi

Nie spodziewałam się, że Sukcesja tak skutecznie mnie zaczaruje i zaciekawi. Dostrzegłam jednak na tym diamencie kilka rys. Przede wszystkim rozwiązywanie tematów biznesowych najczęściej następuje w ostatnim możliwym momencie, niezależnie od tego, na co wcześniej umawiali się bohaterowie. Z drugiej strony być może mieliśmy ujrzeć jako widzowie doskonale ukazaną śliskość tych ludzi, którzy nie udzielają jednoznacznych odpowiedzi, dzięki czemu łatwiej im w razie czego lawirować w meandrach bezsensownego szamba?
Kolejną rysą, która może być rysą, a może nie, jest to, czego się trochę obawiałam, rozpoczynając przygodę z Sukcesją. Dialogi to miecz obosieczny. Ich ilość jest potężna, ich znaczenie jeszcze większe. Nie potrafiłam oglądać serialu dłużej niż 3 godziny dziennie, dosłownie przez ilość informacji zawartych w każdym odcinku. Po jakimś czasie mózg przyswaja, ale trzeba się napracować, aby nadążyć.

Podsumowanie

Tak oto doszłam do wisienki na torcie, czyli aktorstwa. Bardzo się cieszę, że mogę napisać o jakiejś produkcji, że aktorstwo jest dodatkiem do całej reszty, jednocześnie mając świadomość, jak genialne nazwiska pracowały przy tym projekcie i ile nagród zgarnęli: Sarah Snook, Kieran Culkin, Jeremy Strong, Brian Cox i Matthew Macfadyen. Złoto w czystej postaci. Chemia i jakieś takie ponad zawodowe zrozumienie między aktorami sprawiały, że każda scena to małe arcydzieło. Urzekła mnie zwłaszcza relacja Kierana i Sarah, ale ciekawostki oraz relacje poz ekranowe zostawiam sobie na następny raz, gdyż jest to równie ciekawa opowieść, moim zdaniem warta opowiedzenia.


Dla zainteresowanych polecam artykuły i materiały:
1. Analiza kwestii technicznych i pracy kamery na YouTube kanału Na gałęzi: https://www.youtube.com/watch?v=khvpJXvtNJk
2. Profesjonalna analiza psychologiczna dysfunkcji behawioralnych na YouTube kanału: https://www.youtube.com/watch?v=d8a5N1tz8NU
3. Artykuł Jakuba Popieleckiego z Filmwebu (polecam najbardziej!): https://www.filmweb.pl/.../recenzja-serialu-Sukcesja-24700
4. Nieprofesjonalna analiza psychologiczna relacji rodzinnych na Youtube kanału Jakbyniepaczeć: https://www.youtube.com/watch?v=W1O4SgXGky8




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POZA EKRANEM: Praktyki studenckie- zakład karny Wrocław

Wpis powstał w 2015 roku (miałam wtedy 21 lat), po wizycie w zakładzie karnym, podczas odbywania praktyk studenckich.  Zebraliśmy się przy bramie głównej Zakładu Karnego przy ulicy Kleczkowskiej około godziny 9.  Po przekroczeniu progu tej instytucji byłam zaskoczona tym co zobaczyłam. Drzwi rozsuwane mechanicznie, wyremontowane schody, barierka, megafon, przy którym potwierdziliśmy nasze przybycie. Zaskoczyła mnie nowoczesność, ponieważ instytucja więzienia zawsze kojarzyła mi się z przestarzałym systemem, pewien rozkład moralny, który przedstawiali osadzeni miał w moim mniemaniu odzwierciedlać charakter- także ten wizualny- samej instytucji. Dziesięć osób zgromadziło się przy żelaznych drzwiach wejściowych, czekając na pozwolenie wejścia do więzienia. Zostaliśmy uprzedzeni, iż to od strażników zależy czas oczekiwania na pozwolenie na wejście do środka. Po ok. 15 minutach weszliśmy do środka. Wylegitymowaliśmy się, schowaliśmy rzeczy do depozytu i przeszliśmy przez bramkę bez...

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my – widzowie – również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler – od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące – aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Pró...