Przejdź do głównej zawartości

Droga przez żałobę i stratę

Trzecią obejrzaną przeze mnie produkcją Hayao Miyazakiego jest Chłopiec i czapla. Według zapowiedzi reżysera, jego ostatni film w karierze.

Jako Europejka, która miała już styczność z dwoma filmami tego japońskiego reżysera wiedziałam, że przed seansem muszę się nieco doedukować. 

O co chodzi z tą czaplą??? Co właściwie symbolizuje? Dlaczego właśnie to zwierzę? Co oznacza w japońskiej kulturze?



Jest to najpewniej najbardziej irytująca postać w filmie. W świecie Miyazakiego czapla nie jest po prostu ptakiem, ponieważ jest to postać- przewodnik, będąca połączeniem groteskowego, czasem odpychającego humoru z czymś głęboko symbolicznym. W filmie pełni rolę przewodnika między światami. Choć w zasadzie jako widzowie dość szybko możemy się przekonać, że nie jest to do końca czapla, tylko jakaś dziwna, antropomorficzna istota, która ją udaje. To ona wciąga Mahito do innego wymiaru- czegoś na pograniczu snu, śmierci i wspomnień. Co w sumie ma sens, gdyż w kulturze japońskiej czapla od dawna bywa symbolem przejścia. 

Jest strażnikiem granicy między tym, co żywe, a tym, co już odeszło.

Z drugiej strony czapla jest też po prostu nieznośna. Fakt nie opinia :) Sarkastyczna, złośliwa, raz pomocna, raz całkiem odpychająca. Trochę jak trickster, trochę jak japońskie yōkai (czyli nadnaturalne istoty, które potrafią namieszać, ale czasem też wskazać drogę). I to bardzo w stylu Miyazakiego- tu nikt nie jest do końca dobry albo zły, nie ma czerni i bieli, wszystko jest gdzieś pomiędzy. 

Przez cały seans miałam w głowie pytanie, dlaczego w filmach Miyazakiego zwierzęta nigdy nie mogą być po prostu zwierzętami? Zawsze muszą być przerysowane, wyolbrzymione i powodujące nieprzyjemne uczucie w środku, jak skarpetka, która zsunęła się w bucie i drażni przy każdym kroku. 

Odpowiedź, dla osób zaznajomionych z kulturą Japonii, myślę że będzie oczywista. Zwierzęta w tym świecie mają po prostu duszę. Zwierzęta często stają się „pośrednikami” między światem ludzi a tym, co ukryte: emocjami, traumą, śmiercią, magią. Miyazaki celowo deformuje ich wygląd, by wytrącić widza z przyzwyczajeń.

Czapla jest więc jednocześnie ptakiem, postacią symboliczną, przewodnikiem duchowym i elementem baśniowego koszmaru. 

Osobiście nie jestem fanką takiej hiperboli, ponieważ odwraca moją uwagę od naprawdę ciekawej, wnikliwej i mądrej fabuły. Kolejny raz nie mogę zrozumieć tej artystycznej ekwilibrystyki... 

Kolejno, można odnieść wrażenie, że czapla to też w pewnych sytuacjach lustrzane odbicie samego Mahito. Jego chaosu, żalu, złości po śmierci matki. Pojawia się wtedy, gdy chłopiec jest najbardziej rozdarty, gdy nie wie, co ze sobą zrobić. Jakby była jego cieniem, który próbuje go poprowadzić- choć może niekoniecznie tam, gdzie powinien iść.

Zdecydowanie, jak w każdej produkcji japońskiego reżysera najbardziej podoba mi się sam pomysł na świat. Cenię też to, że twórcy japońskich animacji nie boją się tematów, których w „zachodnich” bajkach jest jak na lekarstwo: melancholii, śmierci, pustki. Tam, gdzie u nas wszystko musi być kolorowe i bezpieczne, w japońskich historiach jest miejsce na ciszę, zadumę, a nawet niepokój. Jeśli już u nas porusza się trudniejsze tematy, to zazwyczaj w wersji light- z humorem, dystansem i tak żeby broń Boże nie zburzyć dziecięcego spokoju ani nie dotknąć zbyt głęboko.

Kolejną cechą charakterystyczną dla studia Gibli, o której warto wspomnieć jest piękna, baśniowa animacja, w której niektóre kadry jawią się niczym żywe obrazy- zmysłowe, poetyckie, czasem wręcz oniryczne. 

Gdybym miała wskazać tylko jedną rzecz, która poruszyła mnie najmocniej w Chłopcu i czapli, byłoby to niezwykle subtelne, a jednocześnie dojmujące ukazanie procesu oswajania traumy. Z tego, co wiem, ten wątek ma wymiar autobiograficzny- Miyazaki również stracił matkę w młodym wieku. I chyba właśnie dlatego ten motyw trafił we mnie tak mocno. Emocje, które ukazano na ekranie, były zadziwiająco trafne- bliskie każdemu, kto doświadczył takiej straty. To jak zmienia się nagle cały świat dziecka, które szuka dookoła poczucia bezpieczeństwa, które nagle się rozmyło. Niepewność podejmowanych decyzji, kiedy straciło się swój moralny kompas. Oraz w konsekwencji dorastanie do stawania na własnych nogach, mając jednocześnie uczucie straty nie tylko kogoś bliskiego, ale tego kim się kiedyś było. 

Podsumowując moją- jak na razie dość krótką- przygodę z anime, zaczęłam się zastanawiać: czy mimo że trzy filmy, które obejrzałam, nie do końca trafiły w mój gust, Chłopiec i czapla będzie dla mnie ostatnim rozdziałem tej opowieści? Czy jest to już moment, by zamknąć temat?

Odpowiedź brzmi: absolutnie nie, ponieważ po prostu nie lubię ograniczać się do jednego gatunku filmowego. Próbowałam trochę bardziej zrozumieć ten kulturowy fenomen. Nie wiem, czy mi się to udało- z wielu, wcześniej wspomnianych powodów. 

Do sięgnięcia po te kultowe już produkcje zmotywowało mnie to, że mimo różnic nie tylko w sposobie przedstawiania świata, ale też w wyrażaniu emocji, anime ma swoich oddanych odbiorców w Europie, Afryce, Australii i obu Amerykach. To znaczy, że te opowieści przemawiają do naprawdę wielu osób.

Ja chyba po prostu nie należę do tej grupy. 

Chociaż trzeba przyznać, że opisane przeze mnie filmy to przecież nie jest jedyne anime. Oprócz Miyazakiego jest jeszcze mnóstwo nieodkrytych przeze mnie reżyserów i produkcji filmowych. Na pewno więc nie zamierzam się na ten gatunek zamykać- uważam, że jest bardzo ciekawy. Moje serce pozostaje jednak na razie niewzruszone na jego urok. 

Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! W tekście: spojlery, przemoc, seks i wulgaryzmy. Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Nas...

POZA EKRANEM: Praktyki studenckie- zakład karny Wrocław

Wpis powstał w 2015 roku (miałam wtedy 21 lat), po wizycie w zakładzie karnym, podczas odbywania praktyk studenckich.  Zebraliśmy się przy bramie głównej Zakładu Karnego przy ulicy Kleczkowskiej około godziny 9.  Po przekroczeniu progu tej instytucji byłam zaskoczona tym co zobaczyłam. Drzwi rozsuwane mechanicznie, wyremontowane schody, barierka, megafon, przy którym potwierdziliśmy nasze przybycie. Zaskoczyła mnie nowoczesność, ponieważ instytucja więzienia zawsze kojarzyła mi się z przestarzałym systemem, pewien rozkład moralny, który przedstawiali osadzeni miał w moim mniemaniu odzwierciedlać charakter- także ten wizualny- samej instytucji. Dziesięć osób zgromadziło się przy żelaznych drzwiach wejściowych, czekając na pozwolenie wejścia do więzienia. Zostaliśmy uprzedzeni, iż to od strażników zależy czas oczekiwania na pozwolenie na wejście do środka. Po ok. 15 minutach weszliśmy do środka. Wylegitymowaliśmy się, schowaliśmy rzeczy do depozytu i przeszliśmy przez bramkę bez...

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my – widzowie – również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler – od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące – aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Pró...