Przejdź do głównej zawartości

Gdzie śpiewają raki

Zaznaczę na początku, że książki nie czytałam i mogę opierać się jedynie na opinii innych osób, z którymi rozmawiałam o fabule. Według nich książka ma do zaoferowania więcej i jest warta polecenia... Niestety, nie mogę tego samego napisać o filmie.

Punkt wyjścia wydawał się ciekawy.
Młoda dziewczyna, którą kilka lat wcześniej opuścili rodzice oraz rodzeństwo, mieszka sama na moczarach, kilka kilometrów od małego miasteczka w Karolinie Północnej. Żeby przetrwać w dziczy, musiała nauczyć się polować, łowić ryby, zbierać mule, rozpoznawać gatunki fauny i flory, która ją na co dzień otacza, a także handlować swoimi łupami w miejscowym sklepiku. W mieście Kaya znana jest jako "Dziewczyna z bagien", outsiderka, a my – widzowie – poznajemy ją na początku filmu, kiedy zostaje oskarżona o morderstwo chłopaka z sąsiedztwa.

Trzeba przyznać, że pozycja wyjściowa fabuły jest skonstruowana dość solidnie i spójnie, a świat przedstawiony (przynajmniej na początku) wydaje się wiarygodny. Jednak to by było na tyle pozytywów, ponieważ z biegiem wydarzeń cała historia zaczyna się sypać. Film jest pięknie nakręcony, a sceneria moczar urzeka. Podobnie jak na bagnach można zatracić poczucie czasu, tak i chwilami podczas seansu Gdzie śpiewają raki trudno nie odczuć dłużyzn. Można je jeszcze przeboleć, ale drętwych dialogów już nie.

Chwilami zrozumiałe są antyspołeczne zachowania bohaterki – całe życie uczyła się unikać ludzi, a nie wchodzić z nimi w interakcje. Z drugiej strony mamy jednak dwóch mężczyzn, których postaci są skrajnie irytujące – i co ciekawe, każdy na swój własny sposób (nie zdradzam dlaczego, bo musiałabym zaspojlerować fabułę).

Nie wspomnę też o lukach fabularnych, takich jak: dlaczego opieka społeczna nie zainteresowała się samotną, małą dziewczynką mieszkającą na moczarach? Przecież wszyscy w miasteczku wiedzieli, że Kaya mieszka sama jak palec, a jednak nikt nic z tym faktem nie zrobił – poza dosłownie trzema, czterema osobami.

Wisienką na torcie jest pospiesznie sklejone zakończenie filmu, czyli życie Kayi po procesie. W 10 minut widz ogląda starzejącą się bohaterkę i jej partnera, a także tajemnicę, którą skrywała przez całe życie. Pominę aspekt moralny tego, czy Kaya jest bohaterką, czy antybohaterką całej opowieści – myślę, że każdy widz wyciągnie wnioski sam.

Podsumowując, fabuła filmu to równia pochyła, po której widz z każdą minutą zbliża się coraz bardziej w stronę bagien.

Zdjęcie z: https://www.vogue.pl/uploads/repository/craw2.png

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...