Przejdź do głównej zawartości

Blue Eye Samurai

Tragedia i smutek oraz moc i inspiracja

Słowem wstępu.

Żyjemy chyba w czasach, gdzie recenzję lub opinię dotyczącą serialu/ filmu dobrze by było poprzedzać tłumaczeniem, że platforma, która wyłożyła $$$ na realizację projektu nie mieszała się za bardzo w scenariusz i reżyserię. Moim zdaniem- nie mieszała się tak jakby się można było tego spodziewać. Oglądając Blue Eye Samurai nie czułam dysonansu, że samurajem jest kobieta, ani że w całej Japonii nie ma właściwie białych ludzi. Dlaczego? Ponieważ historia poprowadzona jest logicznie i widz nie ma z tym żadnego problemu. Dodatkowo sytuacja polityczno- społeczna przedstawiona w serialu miała miejsce w Japonii XVII wieku. Plus serial nie robi z widza idioty jak np. w filmowej adaptacji Mulan.

Nierobienie z widza idioty.

W ramach rozwinięcia powyższej myśli: bardzo lubię produkcje, po których muszę usiąść i ochłonąć, ponieważ nie umiem ich określić jednym zdaniem. Dzięki, którym dłubię szukając informacji o historii jakiegoś kraju, bohaterze i generalnie dzięki temu uczę się. Muszę przysiąść, zastanowić się nad moralnością pewnych rzeczy, nad istotą życia i rozwoju.

Od dawna w kinie Hollywood odczuwam zadyszkę i wtórność. O powiew świeżości jest naprawdę ciężko wśród duchoty spowodowanej gęstwiną miliona filmów rocznie… jak się przekopać przez ten gąszcz i wybrać wartościowe produkcje? Już dawno doszłam do wniosku, że jest to niemożliwe i postawiłam na intuicję połączoną z dotychczas zdobytą wiedzą o filmach.

Na początku w ogóle nie byłam zainteresowana Niebieskookim samurajem. Jednak, gdy kątem oka zerkałam na tę piękną animację, którą oglądał mój mąż, zaczęła mnie intrygować. Przekonała mnie też obsada, zwłaszcza Kenneth Branagh – aktor i reżyser, którego cenię za umiejętność tworzenia wciągających historii. Podkłada on głos głównemu antagoniście, co ostatecznie skłoniło mnie do obejrzenia tej produkcji.

Nie przepadam za filmami Wesa Andersona czy Gaspara Noego – dla mnie to przerost formy nad treścią. Wolę reżyserów, którzy zmuszają widza do refleksji nad podstawowymi wartościami, jak Christopher Nolan czy David Fincher. Do tego grona mogę dopisać też Branagha – choć jego filmy technicznie bywają niedopracowane (Morderstwo w Orient Expressie), to ma świetne wyczucie narracji. Ale ja nie o tym.

MIZU.

Elementem, który wciąga w Niebieskookim samuraju jest przede wszystkim główna bohaterka. A może antybohaterka? Mizu właściwie nie da się lubić. Jest to postać oschła, która okopała się pośród własnej nienawiści i samotności, ustawiając wokół siebie potężny drut kolczasty ze swoich umiejętności walki mieczem a każdy kto się do niej zbliży musi się liczyć z tym, że jest ona śmiertelnie niebezpieczna. Chwilami jej kuloodporność (lub właściwie strzało- oraz mieczoodporność) jest niedorzeczna. Ale hej, przecież wszyscy bohaterowie Marvela są zbudowani z podobnej gliny. Jest to więc rzecz, która może czasem zadziwiać ale nie razi. Cała historia życia Mizu jest nieprawdopodobna i właściwie wokół jej postaci zbudowana jest reszta fabuły. Wszystko co jej się przytrafiło w przeszłości ma swoje konsekwencje w następujących po sobie wydarzeniach.

Muzyka i animacja.

Muszę wrócić do podstaw wciągających seriali animowanych, czyli pasujących do siebie treści widzianych na ekranie komponujących się z odpowiednią muzyką. Próbkę tego geniuszu załączam w linku poniżej. Świetna ścieżka dźwiękowa!

Wiedza i inspiracja.

Po obejrzeniu historii Mizu jeszcze przez kolejny tydzień tym troszkę żyłam. Nauczyłam się troszkę o rzeczach, którymi do tej pory nie zaprzątałam sobie głowy: o historii Japonii okresu Edo, dlaczego izolacjonizm zamiast do bezpieczeństwa prowadzi do powolnego rozkładu i zacofania. Cieszę się, że w serialu swoją reprezentację mają też osoby niepełnosprawne takie jak niewidomy kowal, czy bezręki pomocnik Mizu- Ringo. Są to postaci, które mają bardzo duży i bardzo pozytywny wpływ na główną bohaterkę.

Z niecierpliwością czekam na kontynuację serialu! 

Sezon 2 już w 2025 roku. 

ścieżka dźwiękowa: 

1. https://www.youtube.com/watch?v=_x7TrTX2kXU

plakat i zdjęcie: 

1. https://www.imdb.com/title/tt13309742

2.https://www.filmweb.pl/serial/Niebieskooki+samuraj-2023-10042027/posters

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...