Cykl, w którym pokazuję, jak kino fabularne może być nośnikiem pamięci. Kino ma wiele twarzy. Dla jednych jest czystą rozrywką i sposobem na oderwanie się od codzienności. Dla innych- sztuką, narzędziem refleksji i poszukiwania sensów. Dla jeszcze innych jest to czysta radość w obcowaniu z pięknem, obrazem i formą. Obok wymienionych funkcji kryje się jeszcze jedna, często niedostrzegana: kino staje się archiwum pamięci . Zapisuje doświadczenia kolejnych pokoleń, przechowuje ich lęki, marzenia i traumy- nawet wtedy, gdy nie ma takiego zamiaru. Na początku warto odróżnić dwa języki filmu. Kino dokumentalne powstaje po to, by wiernie udokumentować rzeczywistość: fakty, wydarzenia, ludzkie historie. To spojrzenie reżysera na świat, świadectwo jego spojrzenia na dany temat. Kino fabularne z kolei nie musi niczego dokumentować, ponieważ jego głównym celem jest opowiedzenie historii. A jednak zupełnie mimochodem, zapisuje ducha epoki poprzez stroje, język, dekoracje, typ bohatera, spo...
O tytułach, które zostają w głowie. Niekoniecznie tych najnowszych.