Przejdź do głównej zawartości

Wrześniowe premiery kinowe

 Przejrzałam wrześniowe nowości, żebyście Wy nie musieli.

Wakacje i po wakacjach... Podczas gdy jedni boją się nadchodzącej jesiennej depresji, drudzy zacierają ręce i wyciągają z piwnic ozdoby z motywem kolorowych liści. Kupują dynie i wrzosy, nie mogąc się doczekać wrzucania relacji na insta #jesieniara. Niezależnie od tego, do której grupy osób się zaliczasz zapraszam na poniższy przegląd wrześniowych nowości, bo będzie się działo! :) 

Przede wszystkim wygląda na to, że w Hollywood wchodzimy w trend filmów podejmujących łatwiejsze lub trudniejsze tematy filozoficzne, egzystencjalne oraz tożsamościowe na skalę, której do tej pory nie zauważałam. Właściwie wszystkie najbardziej wyczekiwane produkcje filmowe, mające premierę we wrześniu zadają jakieś pytanie o sens. Bardzo podoba mi się ten refleksyjny kierunek. Wyczuwam w nim duży potencjał i nadzieję, że może ludzkości jeszcze nie należy tak do końca spisywać na stratę :P

1. Eddington. Premiera: 5.09.2025
Konflikt między szeryfem a burmistrzem doprowadzi do wojny między mieszkańcami małego, amerykańskiego miasta. Doborowa obsada. Joaquin Phenix, Emma Stone, Pedro Pascal w filmie Ari'ego Astra. Zwiastun filmu zapowiada socjologiczną analizę konfliktu na miarę Duchów Inisherin. Jednak oceny zarówno krytyków filmowych, jak i publiczności wytykają nieudaną satyrę rzeczywistości. Zobaczymy jak film poradzi sobie w box- office po pierwszym tygodniu.

2. Eden. Premiera 5.09.2025
Dlaczego polska premiera filmu następuje ROK po światowej premierze? Tego nawet najstarsi górale nie wiedzą. Stawiam na nierozgarniętych polskich dystrybutorów (wrrr). Ale w końcu się doczekaliśmy! Kolejny film z gwiazdorską obsadą: Jude Law, Ana de Armas, Vanessa Kirby, Daniel Brühl, Sydney Sweeney. Grani przez nich bohaterowie porzucają dotychczasowe życie i przenoszą się na Wyspy Galapagos, by odnaleźć sens istnienia. Film stawia pytania o konflikty międzyludzkie i o to, czy tam, gdzie są ludzie, w ogóle możliwe jest szczęście. Ma dobre recenzje i zdecydowanie warto go obejrzeć.

Ostatnia część Obecności. Jako naczelna antyfanka horrorów trudno mi zachęcać do oglądania, ale fani serii powinni być umiarkowanie zadowoleni. Ta odsłona zamyka opowieść o małżeństwie Warrenów, którzy po raz kolejny stają do walki z demonami. Dla zainteresowanych: opinie fanów są raczej ostrożne, zwłaszcza po trzeciej części, która wypadła znacznie poniżej oczekiwań.

4. Downton Abby. Wielki finał. Premiera: 12.09.2025
Ostatnie pożegnanie serii rozpoczętej w 2010 roku, opowiadającej o losach mieszkańców dworu Downton Abbey. W oryginalnej serii niezastąpiona Dame Maggie Smith. Muszę koniecznie nadrobić całość, bo od dawna mnie intryguje. Tymczasem w kinach pojawiła się ostatnia część, która domyka wątki głównych bohaterów.

5. Sirat. Premiera: 19.09.2025.
Przejmujący francusko- hiszpański film opowiadający historię ojca i syna poszukujących zaginionej w północnej Afryce córki. Sam opis może brzmieć trochę jak bardzo niehollywoodzka wersja Uprowadzonej z Liamem Neesonem. Nic bardziej mylnego. W internecie znalazłam opis, który idealnie mógłby oddać klimat produkcji: „Film, który pozwoli ci doświadczyć piekła, ale zostawi z uczuciem oczyszczenia”. Kolejny wartościowy film na wrześniowej liście refleksyjno- pokutnej. 

6. Ścieżki życia. Premiera 26.09.2025
Film z serii minimalistycznych, a jednocześnie życiowych i zapadających w pamięć. Gillian Anderson i Jason Isaacs grają małżeństwo, które pewnego dnia traci oszczędności życia oraz dach nad głową. Decydują się więc wyruszyć w pieszą wędrówkę wzdłuż ponad 1000 km angielskiego wybrzeża, zabierając w tę podróż także nas- widzów. To film o stracie, nadziei i sile codziennych wyborów.

7. Zamach na papieża. Premiera 26.09.2025.
Mam problem z promocją tego filmu jako "inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami", ponieważ do dzisiaj nie ma jednoznacznych dowodów na poparcie teorii o wpływie radzickim lub bułgarskim. Władysław Pasikowski i Bogusław Linda to jednak zawsze duet warty uwagi. Ponadto jest to film fabularny a nie dokumentalny, więc okej. Zapowiada się ciekawie.

8. Jedna bitwa po drugiej. Premiera: 26.09.2026.
Leonardo DiCaprio w nowym filmie Paula Thomasa Andersona wciela się w Boba Fergusona, byłego aktywistę walczącego o prawa obywatelskie, który wraz z rodziną ponownie staje w obliczu śmiertelnego zagrożenia. W obsadzie także Sean Penn, jedna z największych gwiazd filmowych lat 90', który jednak na dłuższy czas zniknął z mainstreamu na rzecz niezależnych filmów polityczno- społecznych. Produkcja jest adaptacją powieści Thomasa Pynchona Vineland. Zapowiada się na trzymający w napięciu thriller z elementami kina akcji, umiejętnie łączący humor z poważną refleksją o współczesnej polityce i rozczarowaniu ideałami rewolucji. (Przy okazji: DiCaprio w tym roku kończy 50 lat, więc dla wszystkich, którzy mieli plakaty z Leo nad łóżkiem jako nastolatki: to ten moment, by pomyśleć o kontrolnej kolonoskopii).

9. Wielka, poważna, piękna podróż. Premiera: 26.09.2025
Tak się zastanawiam, czy sam tytuł filmu nie jest już małym spoilerem? :) Produkcja zapowiada się na klimatyczną opowieść o relacjach. Dwójka nieznajomych, spotyka się na weselu wspólnego znajomego i wplątują w niezwykłą przygodę. Za sprawą tajemniczych drzwi otrzymują szansę ponownego przeżycia najważniejszych momentów ze swojej przeszłości, co pozwala im lepiej zrozumieć własne życie. Ciekawy punkt wyjścia fabuły oraz Margot Robbie i Colin Farrell. Dodatkowo uroczy plakat filmowy w klimacie złotej ery Holywood. 


Zachęcam też do przejrzenia pozostałych wrześniowych premier, gdyż można znaleźć jeszcze wiele ciekawych propozycji.

A Ty? Na jaki film wybierzesz się do kina? Daj znać w komentarzu! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...