Przejdź do głównej zawartości

Wednesday cz. 2 (sezon 2)

Minął już ponad tydzień od premiery drugiej części Wednesday. Historia została domknięta, wszystkie wątki znalazły swój finał- choć nie wszystkie w sposób satysfakcjonujący. 

Muszę przyznać, że ten sezon podobał mi się zdecydowanie mniej niż pierwszy i to z kilku powodów.

Po pierwsze: mimo całej sympatii do Catherine Zeta- Jones- dostaliśmy zdecydowanie za dużo wątków rodziny Addamsów. Zamiast mrocznego klimatu szkoły i zagadki skupionej wokół Wednesday, narracja co chwilę odbijała w stronę Morticii czy Gomeza i ich relacji z dziećmi.

Po drugie: wielu krytyków zarzucało pierwszemu sezonowi, że był typową „teenage dramą”. Ja tego tak nie odbierałam- owszem, były wątki nastoletniej dramy, ale całość miała spójność i dystans, przez co oglądało się to całkiem przyjemnie. Drugi sezon, paradoksalnie, przy całej redukcji romansów i szkolnych rozterek, wypadł znacznie bardziej dziecinnie a przez to w mojej opinii mniej strawnie, czy wręcz plastikowo. 

Do tego dochodzi obsada. Gdy angażuje się aktora pokroju Steve’a Buscemi, trudno oczekiwać, że widzowie nie uznają go od razu za głównego podejrzanego. Nie trzeba być Sherlockiem, żeby się tego domyślić. Jeśli ktoś uzna to za spoiler- przepraszam, ale naprawdę wystarczyło chwilę pomyśleć... Sam wątek zakończył się dla mnie zaskakująco szybko, banalnie i co najgorsze zostawił mnie z poczuciem zmarnowanego potencjału.

Na szczęście wątek rodziny Tylerów był poprowadzony znacznie lepiej. Stawka była wyższa, napięcie trzymało do końca, a finał okazał się i zaskakujący, i satysfakcjonujący. Na plus także role Jenny Ortegi i Emmy Myers- obie aktorki wyciągnęły swoje postacie na naprawdę ciekawy poziom.

Podsumowując: dla mnie bilans tego sezonu to tyle samo plusów ile minusów.

Najlepszym podsumowaniem jakości drugiego sezonu Wednesday pozostaje dla mnie jednak reakcja mojego męża. Pierwszy sezon obejrzał z zachwytem, odpalając odcinek po odcinku. Drugi- porzucił w połowie, bo ciekawość co dalej, spadła praktycznie do zera.

Mnie osobiście cieszy zapowiedź trzeciego sezonu naszej małej, czarnej wdowy. Ale żeby odzyskać dawny klimat, Netflix będzie musiał postawić nie tyle na głośne nazwiska w obsadzie, ile na naprawdę dobrego scenarzystę. Takiego, który przywróci Wednesday jej ciemność, destrukcję i brak poprawności politycznej. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...