Przejdź do głównej zawartości

Wednesday. Netflixie, dlaczego?

Ostatnio Netflix podjął jakieś cudaczne decyzje marketingowo- promocyjne i podzielił zarówno Wednesday 2, jak i Stranger Things 5 na dwie części… Nie ma to absolutnie żadnego logicznego sensu. Przecież wypuszczając co tydzień odcinek, można budować napięcie i przywiązanie do bohaterów. Nie mówiąc już o tym, że daje to więcej czasu, by dotrzeć do większej liczby widzów...

Ale zostawmy na razie ten problem, żeby skupić się na czymś innym- czy drugi sezon Wednesday jest w ogóle oglądalny?

Jak najbardziej :) Nie zrobił na mnie może takiego wrażenia jak pierwszy, głównie dlatego, że tamten był czymś świeżym, czego na razie nie ma na żadnym streamingu. Drugi sezon jest nierówny, ale to nadal fajna zabawa konwencją.

Dobre strony:
Wednesday. Jenna Ortega urodziła się do tej roli, a jej cięte riposty są totalnie najlepsze. Najbardziej śmiałam się przy „FOMO vs. FOBI” xd — sama mam FOBI btw, więc rozumiem xd. Dodatkowo najjaśniejszą (o ironio) stroną serialu jest czarny humor i teksty głównej bohaterki :)

Aktorzy. Do produkcji zaangażowano coraz lepsze nazwiska. Oprócz Catherine Zety-Jones (jaka ona jest cały czas piękna i dostojna!), Luisa Guzmána i Christiny Ricci, pojawili się też Steve Buscemi i Thandiwe Newton.

Wciągający wątek detektywistyczny. Bez spojlerów- stawka rośnie i akcja się zagęszcza. 

Pierwszy odcinek podobał mi się chyba najmniej, ale z każdym kolejnym fabuła robiła się ciekawsza. Czwarty odcinek to już w ogóle spuszczenie postaci ze smyczy (spojler?). A zakończenie… zostawia widza z nieprzyjemnym cliffhangerem. Więc tu mała rada dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli oglądać drugiego sezonu- na Waszym miejscu poczekałabym na drugą część, bo inaczej zostaniecie z uczuciem niesmaku w ustach. Nie mówcie, że nie ostrzegałam.

Największy problem, jaki mam z drugim sezonem, jest taki, że to nie jest jeszcze całość. Jak oceniać coś, kiedy widziało się dopiero 4 odcinki z 8… Debilizm netflixowy!!!

Reasumując trochę koślawo: na razie jest dobrze, można przyjemnie spędzić popołudnie oglądając to, co już wyszło, ale czekam z niecierpliwością na resztę.

Ocena 1 sezonu: 8/10

Ocena (jak na razie) 2 sezonu: 6/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...