Kilka ciekawych scen nie sprawi, że cały serial będzie dobry. Taron Egerton nadzwyczajny (nominacja do Emmy/ Złotego Globu?) i moim zdaniem głównie dla niego warto obejrzeć Smoke!
Długo myślałam co mi najbardziej nie odpowiada w tym serialu i już wiem. Nie ma w nim na pierwszym oraz na drugim planie żadnej pozytywnej postaci. (Choć czasem brak takich bohaterów może działać dobrze- patrz Sukcesja). Tutaj jednak jedyna „dobra” osoba to żona głównego bohatera, rozwiedziona bibliotekarka. Niestety, przedstawiono ją jako najmniej interesującą. Poza faktem, że istnieje, ma syna i kłócą się z psychopatycznym mężem, właściwie nic o niej nie wiemy.
Denerwuje mnie trend, który od jakiegoś czasu króluje w Hollywood. Bohaterowie muszą być pokazani jako ludzie chowający trupy w szafie. Zakłada się, że każdy interesujący człowiek musi mieć mroczną stronę. I to nie w sensie: „oszukuje żonę, żeby pograć z kumplami w bilard po pracy”, ale to są zawsze jakieś obrzydliwe rzeczy. Zatajone morderstwo, kradzież, włamania, narkotyki. A bohater żyje sobie jak gdyby nigdy nic, czasem zapijając smutki alkoholem z ogromnym przecież balastem i traumą. To nie jest prawdziwe a próbuje nam się wmówić, że tacy ludzie są właśnie "prawdziwi" i "z krwi i kości".
No chyba nie.
W Smoke ta zasada została doprowadzona do granicy absurdu. KAŻDY jest w coś zamieszany. Nic dziwnego, że Amerykanie nie ufają swoim służbom, jeśli w popkulturze funkcjonariusze wiecznie podcierają sobie tyłki moralnością, to naprawdę nie chciałabym nigdy spotkać amerykańskiego policjanta. I ja wiem, że jest to pewna konwencja i opowieść, którą postanowili nam przedstawić Twórcy ale to nie znaczy, że muszę bezkrytycznie podchodzić do podawanych nam przez Streamingi treści.
Nie wiem do końca co sądzić o fabule, bo była na tyle ciekawa, że przykuła mnie jednak na 9 odcinków do kanapy. Jednak... dłużyzny, dłużyzny i jeszcze raz dłużyzny.
Twórcy zanurzają się w tym świecie i w pokręconych historiach bohaterów. Jako widzowie mamy czuć się źle. Mamy czuć dyskomfort. I jest to całkowicie zamierzone. Jedni to kupią inni nie i to jest okej. Każdy ma inny gust.
Ja należę jednak do grupy osób, które wolą bardziej dynamiczną akcję.
Niewątpliwym plusem Smoke jest kasting. Każda postać została obsadzona idealnie. Dzięki długiemu wprowadzaniu w świat i psychologię postaci doskonale rozumiemy intencje i działania bohaterów. Niektóre (większość) tych zachowań jest często dla mnie nielogiczna ale mimo wszystko granica niedorzeczności nie jest przekroczona.
Nie jestem pewna, czy polecam Smoke, ponieważ jest to serial bardzo nierówny i pełen sprzeczności. Niezależnie jednak od tego, czy serial się wam spodoba myślę, że nikogo nie pozostawi obojętnym. Jednych zaintryguje, drugich zirytuje. I wygląda na to, że o to chodziło twórcom. Kasa i wyświetlenia się zgadzają, można się rozejść :)
Ocena 5/10
Komentarze
Prześlij komentarz