Przejdź do głównej zawartości

Premiery kinowe. Luty 2026

245 dzień stycznia już prawie za nami. Najdłuższy miesiąc w roku dobiega końca. Można więc powoli rozglądać się za ciekawymi premierami, które przyniesie luty.

1. Pojedynek  

Premiera: 27 lutego 2026

Ciekawa polsko-irlandzko-ukraińska kolaboracja. Film warto zobaczyć choćby ze względu na dwa nazwiska: Jakuba Gierszała oraz Aidana Gillena- w Polsce najbardziej znanego z roli Littlefingera, w Grze o Tron.

Opowieść koncentruje się na losach polskiego oficera w 1939 roku, który podobnie jak wielu wybitnych Polaków trafia do rosyjskiej niewoli, gdzie jeńcy poddawani są brutalnej indoktrynacji. Bohater zostaje wciągnięty w psychologiczną grę z agentem wroga, dla którego złamanie młodego żołnierza staje się kwestią honoru.

Premiera: 13 lutego 2026
Historia miłosna osadzona na tle wrzosowisk Yorkshire, ukazująca intensywny i destrukcyjny związek między Heathcliffem a Catherine Earnshaw.
Wielokrotnie ekranizowana powieść Emily Bronte znów zawita w kinach. Tym razem w głównych rolach zobaczymy Margot Robbie i Jacoba Elordi. Kocham pierwszą ekranizację Wichrowych wzgórz z 1939 roku. Dla chętnych- cały film jest dostępny na YouTube :)
Do zapamiętania- dobra propozycja na Walentynki. 

3. To był zwykły przypadek. 

Premiera: 20 lutego 2026

Traktat o zasadności zemsty. Francuski kandydat do Oscara. Ten francusko- irański film drogi to nieoczywista propozycja na mojej liście. Akcja zaczyna się niewinnie, od spotkania dwóch mężczyzn w warsztacie samochodowym. Jeden z nich rozpoznaje w drugim byłego komisarza policji, który torturował go podczas przesłuchań po antyrządowych protestach. Czarna komedia, która być może rozchmurzy trochę też naszą napiętą rzeczywistość?

4. Kopnęłabym cię gdybym mogła. 

Premiera: 20 lutego 2026

Niekomfortowy portret macierzyństwa, czyli Rose Byrne jako matka dziecka z poważnymi problemami zdrowotnymi. Jej życie to niekończący się ciąg wizyt lekarskich, nieprzespanych nocy, frustracji i emocjonalnej samotności. To dramat z domieszką czarnego humoru dla osób potrzebujących wyładowania emocji w życiu, w którym trzeba być ogarniętą, odpowiedzialną, dorosłą osobą, na co się nie ma psychicznie ochoty i przestrzeni.   

5. Pillion
Premiera: 20 lutego 2026
Powtarzając za Davidem Ehrlichem: to dość zabawne, gdy się pomyśli, że technicznie należę z Alexandrem Skarsgardem do tego samego gatunku. 
Film balansuje pomiędzy romantyzmem, absurdalnym humorem, dramatem osobistym i nieoczywistymi scenami BDSM, które prowadzą bohatera do głębszego poznania siebie.  

Premiera: 27 lutego 2026
Enigmatyczny opis na filmwebie: W życiu dwóch sióstr pojawia się ich dawno niewidziany ojciec, który ma dla nich pewną propozycję- nie zdradza prawdziwego motywu filmu. Wielu krytyków wytyka- o ironio- zbytni sentymentalizm ale wielu też chwali za ukazanie skomplikowanych relacji rodzinnych. Ja widząc zwiastun zadałam sobie inne pytanie- czy w związku z problemami zdrowotnymi Stellana Skarsgarda jest to poniekąd jego terapia i próba podsumowania swojego życia? Ja tego nie wiem, przekonajmy się razem 27 lutego. 

Na koniec ciekawostka dla wytrwałych. 

Niedawno dwójka (z wielu ;) ) Skarsgardów zdecydowała się na wywiad w ramach projektu Variety: Actors on actors. Alexander Skarsgard i Stellan Skarsgard. Podrzucam i enjoy :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...