Myślę, że w życiu każdego z nas przychodzi taki moment, w którym jest po prostu źle. Nie pomagają modlitwy, lamenty, medytacje, ucieczki na Sri Lankę, zakupy ani inne- czasem bardziej drastyczne- metody radzenia sobie z życiowym bagnem.
I nie chodzi mi o chwilowe problemy w pracy czy jednodniową kłótnię w związku, choć i tych oczywiście nie należy lekceważyć. Każdy dźwiga w życiu krzyż o innej wadze. Nie ma „za małych” problemów ani emocji, które nie zasługiwałyby na uwagę.
Są jednak problemy, które ciągną się latami. Duszą. Czasem towarzyszą nam od dzieciństwa, a czasem los sprawia, że zupełnie nie wiadomo kiedy i jak doświadczamy traumy, z którą później latami nie potrafimy sobie poradzić.
I wtedy kobiety robią coś, co sprawia, że jestem dumna z bycia kobietą- organizują się.
W grupy wsparcia.
W grupy sportowe.
W grupy plastyczne.
W przyjaźnie.
I w Gilmore Girls.
Oczywiście istnieje wiele feel good movies. Jest też mnóstwo seriali (często sitcomów) tworzonych z myślą o poprawie nastroju.
Ale niewiele jest takich, które działają jak mama i przyjaciółka jednocześnie.
Takie są właśnie dziewczyny ze Stars Hollow.
Serial opowiada historię dwóch kobiet: Lorelai i Rory Gilmore- matki i córki, które bardziej przypominają przyjaciółki niż klasyczny duet rodzic- dziecko. Lorelai została matką bardzo wcześnie; jako szesnastolatka doświadczyła nieplanowanej ciąży, która całkowicie zmieniła jej życie. Pierwszy sezon przedstawia bohaterki w momencie, gdy mają odpowiednio 32 i 16 lat. Lorelai jest już dorosłą kobietą z nadal „niepoukładanymi” sprawami a Rory właśnie zaczyna pierwszy rok nauki w elitarnej szkole Chilton High.
Przez siedem sezonów śledzimy losy mieszkanek i mieszkańców małego miasteczka w stanie Connecticut oraz dwóch kobiet, które raz lepiej, raz gorzej próbują odnaleźć się w otaczającej je rzeczywistości. Rozwaga Rory i chaotyczność Lorelai pięknie kontrastują ze sobą, pokazując jednocześnie, jak dwie skrajnie różne osoby mogą wzajemnie wzbogacać swoje życie.
Jak to możliwe, że serial, w którym poza dramatami dnia codziennego nie dzieje się właściwie nic spektakularnego, stał się tak popularny?
Myślę, że kluczem do sukcesu i jego siłą jest: codzienność, społeczność, macierzyństwo i rodzicielstwo. I mimo tego, że dynamika serialu zmienia się w sezonie 5, przez nieodwracalną w skutkach decyzję Rory, serial nadal ukazany jest po prostu z ogromną czułością.
Gilmore Girls działa jak herbata pita powoli pod kocem. Jak rozmowy przy kuchennym stole. Jak poczucie bycia wysłuchaną i zrozumianą. I być może właśnie dlatego, w momentach gdy świat staje się zbyt głośny, zbyt ciężki albo zbyt samotny, tak wiele kobiet wraca do Stars Hollow- jak do domu.
Komentarze
Prześlij komentarz