Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2025

Smoke (2025)

Kilka ciekawych scen nie sprawi, że cały serial będzie dobry.  Taron Egerton nadzwyczajny (nominacja do Emmy/ Złotego Globu?) i moim zdaniem głównie dla niego warto obejrzeć Smoke ! Długo myślałam co mi najbardziej nie odpowiada w tym serialu i już wiem. Nie ma w nim na pierwszym oraz na drugim planie żadnej pozytywnej postaci. (Choć czasem brak takich bohaterów może działać dobrze- patrz Sukcesja ). Tutaj jednak jedyna „dobra” osoba to żona głównego bohatera, rozwiedziona bibliotekarka. Niestety, przedstawiono ją jako najmniej interesującą. Poza faktem, że istnieje, ma syna i kłócą się z psychopatycznym mężem, właściwie nic o niej nie wiemy. Denerwuje mnie trend, który od jakiegoś czasu króluje w Hollywood. Bohaterowie muszą być pokazani jako ludzie chowający trupy w szafie. Zakłada się, że każdy interesujący człowiek musi mieć mroczną stronę. I to nie w sensie: „oszukuje żonę, żeby pograć z kumplami w bilard po pracy”, ale to są zawsze jakieś obrzydliwe rzeczy. Zatajone mor...

Wednesday. Netflixie, dlaczego?

Ostatnio Netflix podjął jakieś cudaczne decyzje marketingowo- promocyjne i podzielił zarówno Wednesday 2, jak i Stranger Things 5 na dwie części… Nie ma to absolutnie żadnego logicznego sensu. Przecież wypuszczając co tydzień odcinek, można budować napięcie i przywiązanie do bohaterów. Nie mówiąc już o tym, że daje to więcej czasu, by dotrzeć do większej liczby widzów... Ale zostawmy na razie ten problem, żeby skupić się na czymś innym- czy drugi sezon Wednesday jest w ogóle oglądalny? Jak najbardziej :) Nie zrobił na mnie może takiego wrażenia jak pierwszy, głównie dlatego, że tamten był czymś świeżym, czego na razie nie ma na żadnym streamingu. Drugi sezon jest nierówny, ale to nadal fajna zabawa konwencją. Dobre strony: Wednesday. Jenna Ortega urodziła się do tej roli, a jej cięte riposty są totalnie najlepsze. Najbardziej śmiałam się przy „FOMO vs. FOBI” xd — sama mam FOBI btw, więc rozumiem xd. Dodatkowo najjaśniejszą (o ironio) stroną serialu jest czarny humor i teksty głó...

Droga przez żałobę i stratę

Trzecią obejrzaną przeze mnie produkcją Hayao Miyazakiego jest  Chłopiec i czapla. W edług zapowiedzi reżysera, jego ostatni film w karierze. Jako Europejka, która miała już styczność z dwoma filmami tego japońskiego reżysera wiedziałam, że przed seansem muszę się nieco doedukować.  O co chodzi z tą czaplą??? Co właściwie symbolizuje? Dlaczego właśnie to zwierzę? Co oznacza w japońskiej kulturze? Fabuła:  Po stracie matki Mahito wraz ojcem opuszcza Tokio i przeprowadza się na wieś. Zdystansowany do nowej, otaczającej go rzeczywistości zaczyna odkrywać niezbadaną okolicę i dom. Pewnego dnia przypadkowo spotyka zagadkową, mówiącą ludzkim głosem czaplę siwą, która nieoczekiwanie staje się jego przewodnikiem. Ptak stopniowo pomaga chłopcu rozwikłać tajemnicę życia, zabierając go do magicznego świata, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością. Jest to najpewniej najbardziej irytująca postać w filmie. W świecie Miyazakiego czapla nie jest po prostu ptakiem, ponieważ jest t...

Sierpniowe premiery kinowe

Przejrzałam sierpniowe nowości, żebyście Wy nie musieli.  Przez pierwsze dwa tygodnie sierpnia możecie spokojnie zająć się czymkolwiek innym niż kinem: patrzeniem w sufit, segregowaniem par skarpetek albo rozmyślaniem nad sensem życia. W salach kinowych sezon ogórkowy trwa w najlepsze i nic nie wskazuje na to, żeby przed końcem miesiąca ktoś miał to przerwać. W ostatni weekend miesiąca coś się jednak zaczynie ruszać.  Nie mówię, że będzie to od razu wielkie filmowe przebudzenie, ale pojawiają się trzy tytuły, które brzmią obiecująco. Na tyle, że warto je sobie zapisać, a ja w przypływie obowiązkowo- subiektywnego entuzjazmu- dorzucam kilka krótkich spostrzeżeń. 1. Złodziej z przypadku.   Premiera 29.08.2025. Ostrzegam przed oglądaniem całego trailera, bo zdradza dużo wątków fabularnych. Choć jednocześnie może was zaciekawić. Wybór należy do was- spoiler albo niespodzianka :) Matt Smith i Austin Butler w filmie Darrena Aronofsky’ego- reżysera, którego ostatnio na...

10 filmów pachnącym słońcem i drinkami z limonką CZĘŚĆ 2

Umówmy się- lato to niekoniecznie czas na kino pełne egzystencjalnych dylematów. Gdy słońce świeci a wieczory są długie i ciepłe, mamy ochotę po prostu usiąść, odetchnąć i obejrzeć coś lekkiego. Jedni wolą aktywny wypoczynek, inni wolą się rozpłynąć w słońcu na leżaku. Niezależnie jednak od tego, do której grupy się zaliczacie mam nadzieję, że w tym zestawieniu znajdziecie coś dla siebie. To filmy pachnące słońcem: niedługie, przyjemne, czasem bardziej, czasem mniej ambitne- ale zawsze w sam raz na letnią chwilę relaksu. Nie widziałaś/eś części 1? Spokojnie — link znajdziesz  TUTAJ .  6. Tamte dni, tamte noce (2017) . 2h 12min Jaki to jest piękny, letni film. Lakoniczny opis z Filmwebu – „Nastoletni chłopiec zakochuje się w gościu, który przyjechał na wakacje do jego rodziców” – zdradza niewiele. I może dobrze!   W lutym tego roku, tęskniąc za latem, ponownie sięgnęłam po film Guadagnino i znowu poczułam letni powiew wiatru, szelest liści drzew i ciepło buchające od nag...

Las, żelazo i dzielne kobiety. Miedzy duchem lasu a ludzką ambicją.

CZŁOWIEK I NATURA. Po obejrzeniu Spirited Away sięgnęłam po kolejną kultową animację Hayao Miyazakiego – Księżniczkę Mononoke . To opowieść osadzona w mistycznej wersji średniowiecznej Japonii, gdzie świat ludzi wchodzi w brutalny konflikt ze światem natury i duchów. Głównym bohaterem jest książę Ashitaka, który zostaje przeklęty podczas walki z demonem. Według wierzeń jego ludu rana ta sprawi, że z czasem sam stanie się demonem. W poszukiwaniu ratunku wyrusza na zachód i trafia do krainy rozdartej walką między ludźmi a duchami natury. W centrum tego starcia znajduje się tytułowa księżniczka Mononoke – dziewczyna wychowana przez wilczycę, boginię lasu, która broni go przed chciwymi ludźmi. Po drugiej stronie konfliktu stoi Lady Eboshi- przywódczyni Żelaznego Miasta, kobieta ambitna i silna, która rozwija przemysł i oferuje lepsze życie odrzuconym przez społeczeństwo: trędowatym i byłym prostytutkom. Jednak jej działania prowadzą do niszczenia lasu i gniewu bogów natury. Ashitaka próbu...

Lipcowe premiery kinowe

Przejrzałam lipcowe nowości, żebyście Wy nie musieli.  W świecie filmów i seriali trwa pełnia sezonu ogórkowego. Ci, którzy śledzą temat na bieżąco, dobrze wiedzą, że od czerwca do sierpnia zarówno w kinach, jak i na platformach streamingowych nowości pojawia się jak na lekarstwo. Trudno się dziwić – pogoda sprzyja, słońce świeci, a wiele osób wybiera inne formy spędzania letnich dni niż seanse przed ekranem. (Wyjątkiem od tej reguły jest Festiwal Nowe Horyzonty 2025, który odbędzie się w dniach 17–27 lipca we Wrocławiu. Ogłoszenie repertuaru 1.07.2025r).  Tymczasem w szerszej dystrybucji kinowej królują w tym sezonie przede wszystkim blockbustery – efektowne, rozrywkowe produkcje, które mają przyciągnąć wakacyjną widownię.  NA KOŃCU- WYJĄTEK WARTY UWAGI! 1. Jurassic World: Odrodzenie.  Premiera: 2.07.2025.  Pięć lat po wydarzeniach z Jurassic World: Dominion nowa ekspedycja wyrusza w odizolowane rejony równikowe, by pobrać DNA trzech gigantycznych, prehistoryc...

10 filmów pachnących słońcem i drinkami z limonką CZĘŚĆ 1

Umówmy się- lato to niekoniecznie czas na kino pełne egzystencjalnych dylematów. Gdy słońce świeci a wieczory są długie i ciepłe, mamy ochotę po prostu usiąść, odetchnąć i obejrzeć coś lekkiego. Jedni wolą aktywny wypoczynek, inni wolą się rozpłynąć w słońcu na leżaku. Niezależnie jednak od tego, do której grupy się zaliczacie mam nadzieję, że w tym zestawieniu znajdziecie coś dla siebie. To filmy pachnące słońcem: niedługie, przyjemne, czasem bardziej, czasem mniej ambitne- ale zawsze w sam raz na letnią chwilę relaksu. 1. Palm springs(2020) . 1h 30min Letnia wersja Dnia świstaka . On i ona- goście weselni- zostają uwięzieni w pętli czasowej. Z czasem zaczyna rodzić się między nimi uczucie.  Z pozoru prosta fabuła opowiedziana w niekonwencjonalny sposób. Naprawdę zabawna komedia romantyczna, co nie jest takie oczywiste biorąc pod uwagę całą masę cringowych produkcji z ostatnich lat.  Film trudny do złapania w streamingu – najczęściej dostępny do wypożyczenia: Rakuten TV, TVP ...

Dlaczego kino epickie się nie nudzi? O potrzebie mitu w świecie rozpadających się wartości.

Niedawno poprosiłam Chata GPT o analizę mojego gustu filmowego na podstawie ocen, które wystawiłam na Filmwebie . Interesowało mnie, jakie wnioski można z nich wyciągnąć: co mnie porusza, czego szukam w kinie, jakie tematy do mnie przemawiają a czego ja nie dostrzegam ? Nie wiem, czy Wy też tak macie korzystając z AI ale mnie jednocześnie fascynuje i zarazem nieco deprymuje mnogość możliwych interpretacji i odpowiedzi. Pytania zaczęły się mnożyć a moja głowa boleć. Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, że z amiast przytłoczyć, ten gąszcz pytań i znaków zapytania zadziałał na mnie motywująco. Polubiłam zanurzanie się w nim i samodzielne, krok po kroku, odkrywanie powiązań. Doszłam do wniosku, że jest to jak układanie puzzli. Fajnie :) Sama analiza bardzo mnie zaciekawiła. Dotychczas nie zauważyłam, że w jednym szeregu postawiłam takie filmy jak Harry Potter , Gladiator , Władca Pierścieni , Matrix , Batman,   Forrest Gump i Król Lew. C hat jednak zauważył, że histori...

Krople deszczu, kadry Finchera

Duszny, parny, czerwcowy wieczór. Słońce chyli się ku zachodowi, na dworze zapada półmrok. W blokach i kamienicach okna otwarte są na oścież, próbując wpuścić choć odrobinę chłodniejszego powietrza po gorącym, słonecznym dniu. Zaczyna lekko kropić – deszcz cicho stuka o parapety. Gaszę światło w pokoju, zasłaniam zasłony i szykuję dwie lampki wina. Ścielę łóżko, nakładam na nie miękki koc i mnóstwo poduszek, w które za chwilę zamierzam się wtulić. Grzegorz zapala świeczki. W pomieszczeniu robi się przytulnie, niemal kinowo. Idealna atmosfera na wieczór z filmami Finchera. Dziś na ekranie „Zodiak”. Ale równie dobrze mogłoby to być „Siedem”, „Dziewczyna z tatuażem” albo „Fight Club”. Lubię ten niepokojący klimat, gęstą atmosferę, która wciąga od pierwszych minut, i historie, które zostają w głowie na długo. Podziwiam Finchera – za styl, oko do detalu, za umiejętność budowania napięcia. Fascynuje mnie jego droga: od reżysera teledysków do twórcy pełnometrażowych filmów. Potrafi sprawić...

Dlaczego Spirited Away mnie nie poruszyło i dlaczego mimo wszystko warto przekonać się samemu?

Nigdy nie interesowało mnie anime. Odkąd dwa tygodnie temu obejrzałam trzy filmy tego gatunku, które opiszę w letniej serii postów - jeden co miesiąc, od czerwca do sierpnia - zaczęłam zaglądać na fora i czytać analizy fanowskich interpretacji. Zaglądałam na fora Filmwebu, oglądałam streszczenia pełnych zachwytów krytyków filmowych na YouTubie - i wciąż nie potrafię zrozumieć, dlaczego filmy Hayao Miyazakiego tak głęboko poruszają innych, a mnie zupełnie nie. Po raz pierwszy zetknęłam się z nimi na początku lat 2000, kiedy trafiały do kin, a następnie do telewizji. W tamtym czasie znacznie bardziej ekscytowały mnie jednak  X-Meni czy Odlotowe agentki . 😄 Pamiętam natomiast bardzo dobrze swoje emocje - głównie przerażenie. Demony np. z Księżniczki Mononoke były dla mnie zbyt intensywne. Odwracałam wzrok. Jako sześcioletnia dziewczynka płakałam. Nie rozumiałam, co się dzieje na ekranie. Było we mnie tylko uczucie lęku i niepokoju. I to właśnie zapamiętałam z mojego pierwszego kon...

Czerwcowe premiery: 3 najciekawsze filmy

Zauważyłam ostatnio, że wiele internetowych polecajek filmowych działa według podobnego schematu: twórcy co miesiąc omawiają każdą kinową premierę po trochu, bez zagłębienia się w temat. Trudno się w sumie dziwić, skoro premier kinowych i streamingowych co miesiąc jest cała masa, tym samym takie przeglądy trwają czasem po 40 minut, a widz – zamiast dostać coś konkretnego – zostaje z ogólnikami. Tymczasem ja, szukając rekomendacji, wolę treści oparte na subiektywnych odczuciach. Choć z założenia daleko im do obiektywizmu, to jednak dają mi szczerą ocenę, z którą mogę się zgodzić – albo i nie. Wydaje mi się to mimo wszystko bardziej wartościowe niż zagłębianie się w meandry miliona produkcji… Bo zanim wybiorę coś naprawdę dla siebie, szybciej się zniechęcę. Dlatego dziś polecam tylko trzy produkcje, które z różnych powodów przykuły moją uwagę. Jeśli jesteś osobą, która nie lubi tracić czasu na przegląd wszystkiego – być może ten wpis będzie dla Ciebie pomocny. 1. Gaucho Gaucho – niszow...

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my – widzowie – również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler – od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące – aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Pró...

POZA EKRANEM: (JEDNO) OKA MGNIENIE

Duszny, parny, czerwcowy wieczór. Słońce powoli zachodzi, na dworze zaczyna panować półmrok. Okna w blokach i kamienicach otwarte są na oścież, aby mieszkania mogły się przewietrzyć po upalnym dniu. W niektórych wnętrzach zapalają się już pojedyncze światła. Idę ulicą na przedmieściach dużego miasta, nie rozglądam się, pogrążona w myślach. Zauważam jedynie pojedynczych przechodniów oraz to, że drzewa są już ciemnozielone, co oznacza, że pierwsza faza wiosny — ta, w której wszystko budzi się do życia — minęła. Teraz przyroda jest już gotowa na nadchodzącą kolejną porę roku. Mijam mały plac, na którym skoszona trawa zdążyła już lekko przeschnąć, lecz wciąż pachnie. Trochę jak słoma, trochę jak lato. Przechodzę obok otwartego okna jednego z mieszkań. W środku pali się światło. Przez chwilę dostrzegam jedynie lampę z abażurem, telewizor, obraz na ścianie i kwiat zwisający z doniczki — zapewne paprotkę. Przed oczami pojawia mi się obraz ludzi siedzących właśnie przed tym telewizorem. Może t...

POZA EKRANEM: SMUTEK

  Smutek i melancholia mogą być produktywne. Równie mocno co destrukcyjne. Igranie z nimi jest jak igranie z ogniem. Mało ludzi chce igrać dzisiaj ze smutkiem. Jest to chyba niezbyt atrakcyjne. Lepiej bawić się z przyjemnością, szczęściem i rozkoszą. Gońmy je! Trzeba je złapać... A ja czasem chcę się zanurzyć w smutku. Znajduję w nim szczerość i prawdę. Choć wiem, że nie jest to zabawa dla każdego. Odwracam swoją głowę w kierunku smutku, bo widzę tam serce i duszę.  Kiedyś jednak zdałam sobie sprawę, że smutek trzeba sobie dawkować, ponieważ może uzależniać. Nie w taki sposób, w jaki mogłoby się wydawać... W smutnych oczach widać, jak na złotej tacy duszę człowieka. Kiedy zdajesz sobie z tego sprawę, uświadamiasz sobie jednocześnie jaką to daje władzę. Ta świadomość zmienia życie. A przynajmniej zmieniła moje. Dzięki temu, że często obcuję ze smutkiem umiem rozpoznać ludzi, którzy ze smutku zrobili interes, którzy wykorzystują niewiedzę do zarabiania pieniędzy, do własnych cel...

Batman Nolana

Świat wykreowany przez Christophera Nolana na podstawie komiksów DC Comics jest dla mnie hipnotyzujący – i wcale nie tak odrealniony, jak mogłoby się wydawać.  Gotham w jego wersji to nie fantazja oderwana od rzeczywistości, ale przerysowane, a jednak niezwykle trafne odbicie mechanizmów rządzących światem: korupcji, strachu, nierówności społecznych. Cenię w interpretacji Nolana przede wszystkim to, jak obnaża ludzką naturę w sposób jednocześnie przystępny i głęboki, zmuszając widza do refleksji bez nachalnego moralizowania. Mimo to cała historia jest dość nierówna. Pierwsza część trylogii, Batman: Początek , to solidne wprowadzenie zarówno dla bohatera, jak i dla widzów. Gotham City jawi się tutaj jako miasto tonące w brudzie, układach mafijnych i moralnym rozkładzie. Lubię ten film za nacisk, jaki Nolan położył na motyw nadziei – personifikowanej przez Człowieka- Nietoperza, który staje się symbolem walki w mroku pełnym korupcji. Ale Batman: Początek to zaledwie przystawka w t...