Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Rycerz siedmiu królestw

Ostatnio- być może odrobinę przedwcześnie- wieszczyłam zmierzch ambitnych produkcji na HBO.  A potem włączyłam Rycerza Siedmiu Królestw. Opis tego serialu trudno zacząć inaczej niż od tytułów, które wyznaczyły standard: Gra o tron oraz Ród smoka. Nie będę jednak wchodzić w meandry chronologii wydarzeń ani w zawiłości genealogii- z tego mógłby powstać osobny, obszerny felieton opisujący strukturę świata stworzonego przez George R. R. Martina. Trudno jednak uniknąć porównań. Gra o tron pozostaje trzonem, który spaja wszystkie historie dziejące się w Westeros. Jest punktem odniesienia, do którego siłą rzeczy przykładamy każdą kolejną historię osadzoną w tym uniwersum. Nowy serial od HBO Max ukazuje inną, bardziej przyziemną część historii Westeros i robi to po prostu dobrze.  Rzadko oceniam produkcję przed zakończeniem sezonu- a do finału pierwszego wciąż został 1 odcinek. Przedostatni odcinek Rycerza Siedmiu Królestw zostanie jednak ze mną na długo i już dzisiaj postanowiłam co ...

Gilmore Girls

Myślę, że w życiu każdego z nas przychodzi taki moment, w którym jest po prostu źle. Nie pomagają modlitwy, lamenty, medytacje, ucieczki na Sri Lankę, zakupy ani inne- czasem bardziej drastyczne- metody radzenia sobie z życiowym bagnem. I nie chodzi mi o chwilowe problemy w pracy czy jednodniową kłótnię w związku, choć i tych oczywiście nie należy lekceważyć. Każdy dźwiga w życiu krzyż o innej wadze. Nie ma „za małych” problemów ani emocji, które nie zasługiwałyby na uwagę. Są jednak problemy, które ciągną się latami. Duszą. Czasem towarzyszą nam od dzieciństwa, a czasem los sprawia, że zupełnie nie wiadomo kiedy i jak doświadczamy traumy, z którą później latami nie potrafimy sobie poradzić. I wtedy kobiety robią coś, co sprawia, że jestem dumna z bycia kobietą- organizują się. W grupy wsparcia. W grupy sportowe. W grupy plastyczne. W przyjaźnie. I w Gilmore Girls. Oczywiście istnieje wiele feel good movies. Jest też mnóstwo seriali (często sitcomów) tworzonych z myślą o poprawie nastr...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Premiery kinowe. Luty 2026

245 dzień stycznia już prawie za nami. Najdłuższy miesiąc w roku dobiega końca. Można więc powoli rozglądać się za ciekawymi premierami, które przyniesie luty. 1. Pojedynek    Premiera: 27 lutego 2026 Ciekawa polsko-irlandzko-ukraińska kolaboracja. Film warto zobaczyć choćby ze względu na dwa nazwiska: Jakuba Gierszała oraz Aidana Gillena- w Polsce najbardziej znanego z roli Littlefingera, w Grze o Tron . Opowieść koncentruje się na losach polskiego oficera w 1939 roku, który podobnie jak wielu wybitnych Polaków trafia do rosyjskiej niewoli, gdzie jeńcy poddawani są brutalnej indoktrynacji. Bohater zostaje wciągnięty w psychologiczną grę z agentem wroga, dla którego złamanie młodego żołnierza staje się kwestią honoru. 2. Wichrowe wzgórza. Premiera: 13 lutego 2026 Historia miłosna osadzona na tle wrzosowisk Yorkshire, ukazująca intensywny i destrukcyjny związek między Heathcliffem a Catherine Earnshaw. Wielokrotnie ekranizowana powieść Emily Bronte znów zawita w kinach. Tym ra...

Podsumujmy 5 sezon Stranger Things

Od prawie dekady Stranger Things, jego twórcy i obsada oprócz nagród i sławy muszą mierzyć się z czymś, co dzisiaj idzie z tym wszystkim w pakiecie. Hejtem i wiecznym niezadowoleniem fandomu.  5 sezon o przygodach paczki z Hawkins nie uniknął słów krytyki. Czy słusznie? Czy jednak nie? Rozłożymy to na czynniki pierwsze. Spojlerowo :) Cały piąty sezon nie jest aż tak tragiczny, jak można było się obawiać. W porównaniu do nieszczęsnego finału Gry o tron-  nie jest źle i nie jest aż tak rozczarowująco. Wątki zostały domknięte, mieliśmy możliwość pożegnania się z każdym z bohaterów i ich historiami- jedne bardziej logicznie, inne mniej. (Hopper, który tak szybko pogodził się ze zniknięciem Eleven, jest dla mnie poza skalą nielogiczności, ale okej…). Tuż przed emisją ostatniego odcinka krytycy i widzowie zwrócili uwagę na kilka rzeczy: Podział ostatniego sezonu na trzy części , który skutecznie wytrącił nas- widzów- z wątków, szalonych pomysłów i emocji całej historii. Oficjaln...