Sama analiza bardzo mnie zaciekawiła. Dotychczas nie zauważyłam, że w jednym szeregu postawiłam takie filmy jak Harry Potter, Gladiator, Władca Pierścieni, Matrix, Batman, Forrest Gump i Król Lew. Chat jednak zauważył, że historie tych bohaterów przecież posiadają cechy wspólne.
Wszystkie powyższe filmy opowiadają o odwadze, poświęceniu, walce dobra ze złem, o poszukiwaniu sensu w świecie pełnym chaosu i przemocy. Często osadzone są w fantastycznym, baśniowym świecie, który pozwala oswajać traumę, stratę, cierpienie – nie wprost, ale poprzez symbolikę i metaforę. Mimo że są fikcyjne, mówią o prawdach głęboko zakorzenionych w ludzkim doświadczeniu.
Wszystkie te filmy posiadają wspólny mianownik: budują narrację, która nadaje sens, porządkuje świat, pomaga zrozumieć ludzką kondycję. To właśnie czyni je współczesnymi mitami. Warto też dodać, że są to- poza warstwą symboliczną- dzieła wybitne technicznie, perfekcyjnie zrealizowane i wizualnie dopracowane.Często pociągają mnie opowieści o trudnościach życiowych, które choć jednoznaczne moralnie w przesłaniu, ukazują złożoną drogę prowadzącą do ostatecznego wyboru. To właśnie „droga” bohatera jest dla mnie kluczowa.
W tym miejscu warto może przypomnieć, czym jest mit, który jest nie tylko starożytną opowieścią o Prometeuszu czy Edypie. Mit to uniwersalna, symboliczna narracja, która pomaga zrozumieć rzeczywistość i nadać jej strukturę. Porządkuje chaos świata, pozwala przepracować emocje i odnaleźć sens tam, gdzie go brakuje.
Opowieści- zarówno dawne, jak i współczesne- pozostają jednym z najskuteczniejszych narzędzi poznawczych. W świecie nadmiaru informacji umożliwiają zrozumienie złożonych zjawisk poprzez uniwersalne symbole i archetypy.
Witam w mojej głowie, czyli pytania które się we mnie kłębią i nie wiem co z tym zrobić.
Czy wiara w mit oznacza wyłącznie naiwność, czy może raczej jest oznaką nadziei, która trwa mimo wszystko? Może to świadectwo ludzkiej potrzeby nadawania znaczeń i oznacza, że człowiek woli wierzyć niż zaakceptować pustkę?
Czy istnieją uniwersalne wartości, których powinniśmy się trzymać? Czy też wszystko podlega nieustannej reinterpretacji?
Czy jednak dzisiaj istnieje zapotrzebowanie na takie „opowieści większe niż życie”? Czy widzowie nie czują przesytu przez wysyp filmów z początku lat 2000 – takich jak Gladiator czy trylogia Władcy Pierścieni? Być może... Ale myślę też, że sam schemat narracyjny jest tak głęboko zakorzeniony w naszym myśleniu, że niełatwo się go pozbyć – nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Nasze mózgi lepiej przyswajają historie niż suche fakty. Myślimy poprzez historie przyczynowo- skutkowe- opowieści są naszym podstawowym narzędziem poznawczym. Dlatego tak kochamy historię Aragorna, Froda, Harrego czy Maximusa. Dlatego mity przetrwały tysiące lat. One po prostu działają na wyobraźnię.
W kinie epickim często widzimy świat podzielony na dobro i zło, ale to podział metaforyczny- mający pokazać kierunek refleksji, nie dać gotową odpowiedź. I niech to właśnie będzie puentą: czasami sama refleksja nad ciekawym zagadnieniem jest wartością samą w sobie, może nawet większą niż bezmyślne podążanie za tym co monumentalne.
Komentarze
Prześlij komentarz