Przejdź do głównej zawartości

Krople deszczu, kadry Finchera

Duszny, parny, czerwcowy wieczór. Słońce chyli się ku zachodowi, na dworze zapada półmrok. W blokach i kamienicach okna otwarte są na oścież, próbując wpuścić choć odrobinę chłodniejszego powietrza po gorącym, słonecznym dniu. Zaczyna lekko kropić – deszcz cicho stuka o parapety.

Gaszę światło w pokoju, zasłaniam zasłony i szykuję dwie lampki wina. Ścielę łóżko, nakładam na nie miękki koc i mnóstwo poduszek, w które za chwilę zamierzam się wtulić. Grzegorz zapala świeczki. W pomieszczeniu robi się przytulnie, niemal kinowo. Idealna atmosfera na wieczór z filmami Finchera.

Dziś na ekranie „Zodiak”. Ale równie dobrze mogłoby to być „Siedem”, „Dziewczyna z tatuażem” albo „Fight Club”. Lubię ten niepokojący klimat, gęstą atmosferę, która wciąga od pierwszych minut, i historie, które zostają w głowie na długo.

Podziwiam Finchera – za styl, oko do detalu, za umiejętność budowania napięcia. Fascynuje mnie jego droga: od reżysera teledysków do twórcy pełnometrażowych filmów. Potrafi sprawić, że nawet cisza mówi głośniej niż słowa, a chłód jego filmów nie odstrasza, lecz hipnotyzuje. Lubię jego skupienie na tym, co niewygodne, mroczne i nieoczywiste. Jego kino to często lustro- zniekształcone, ale boleśnie szczere.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dojrzewanie

Minęło już trochę czasu od premiery serialu Dojrzewanie . Emocje opadły, boom nieco przygasł, my- widzowie- również ochłonęliśmy. Ale to nie znaczy, że o tym serialu przestanie się z dnia na dzień mówić. Bo mówić wręcz trzeba. Ta opowieść to dramat jednostki, rodziny a także przedstawienie szerokiej perspektywy dojrzewania współczesnych nastolatków. Zacznijmy od początku. Serial opowiada historię 13-letniego chłopca oskarżonego o zabójstwo swojej koleżanki. To nie spoiler- od początku wiemy, że chłopak rzeczywiście dopuścił się tej zbrodni. Twórcy skupiają się jednak na tym, jak rodzice dowiadują się o tragedii i jak wygląda ich życie w pierwszych dniach oraz tygodniach po tym dramatycznym wydarzeniu. Zostawię kwestie techniczne osobom, które mają w tej dziedzinie większą wiedzę, ale nie mogę pominąć jednej rzeczy: każdy z czterech odcinków został zrealizowany jednym, ciągłym ujęciem ! To imponujące- aktorzy przygotowywali się do każdego odcinka jak do spektaklu teatralnego. Próby, ...

Slow horses

Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale Kulawe konie stały się w ostatnim czasie naszym serialem . Tym, który oglądamy wyłącznie razem. I mam nieodparte wrażenie, że obejrzenie choćby jednego odcinka w tajemnicy przed drugim byłoby wystarczającym powodem do solidnego focha. Mój mąż ma zupełnie inny gust filmowo- serialowy niż ja. Preferuje horrory, filmy grozy, krew, pożogę i zniszczenie. Wspólne zachwyty nad jedną produkcją zdarzają nam się więc raczej rzadko. Nie poleciłabym mu na przykład serialu Studio , opowiadającego o kulisach współczesnego Hollywood. Zupełnie odbił się też od bardzo przeze mnie zachwalanej Sukcesji (wiem!!!). Naszą jedyną płaszczyzną porozumienia pod względem kinematografii pozostają filmy i seriale sensacyjne, kryminalne, detektywistyczne oraz thrillery. Kulawe konie wpisują się w ten schemat.   Pierwszy sezon otwiera genialna scena akcji rodem z Jamesa Bonda. Trwa niemal 20 minut i jeśli ta sekwencja nie przykuje Waszej uwagi- to znak, że ten serial po pro...

Sukcesja przemowami stoi

UWAGA! SPOJLERY! Przed rozpoczęciem oglądania Sukcesji byłam sceptyczna z wielu względów. Czy temat rodzinnych scysji i walki o "stołki" w firmie może być w ogóle interesujący? Najczęściej przed oglądaniem seriali robię research, głównie po to, żeby wpasować dany klimat w mój aktualny nastrój. Kilka (bardzo mało, ale jednak) przeczytanych przeze mnie opinii recenzentów sugerowało, że serial jest przereklamowany i że nie wiadomo, o co w ogóle tyle szumu. Wydawało mi się też, że będzie to kosmiczne połączenie Mody na sukces i Wilka z Wall Street . Jak bardzo się myliłam! Najbardziej przekonało mnie to, że większość recenzji brzmiała: „Finał Sukcesji dowiózł”. Chyba nie ma lepszej reklamy dla serialu! Dodatkowo bardzo szanuję twórców za to, że postawili na jakość produktu, a nie na ilość (sezonów i odcinków). Ostatnio mam problem z czekaniem na kolejne sezony seriali, które ciągną się latami („Ród smoka”, „Wednesday”, „Biały Lotos”). Następne sezony albo nie powstają, albo ic...